styczeń30

Urodziny x2

dodano: 30 stycznia 2013 przez wstroneslonca


Rozdział 6

Nadszedł dzień moich urodzin. Jest 5:00. Wszystkich zebrałam w salonie, aby zacząć dekorować dom i okolice. Imprezkę zrobię na zewnątrz, a jedzenie w środku. Zaprosiłam tylko sforę i najbliższą rodzinę oraz Tanie, Kate i Irinę.

- Więc tak Renesme i ja zajmujemy się ogrodem. Esme, Bella i Carlisle jedzeniem. Ross i chłopaki domem i drogą. Ross proszę powiedz im co mają zrobić. Wszystko ma być idealne to moje 18 urodziny.

- Po raz któryś. Alice nie wyolbrzymiaj tego.

- Edwardzie, proszę nie każ mi eis denerwować w tak piękny dzień.

- Już nic nie mówię...

- Dziękuje. To do roboty kochani. Dziś wszystko na żółto i biało.

Przygotowania były skończone. Zostało nam około 10 godzin, więc postanowiliśmy, że zapolujemy jeśli będą nie spodziewani goście. Wróciliśmy po 9 godzinach. Szybko się przygotowaliśmy. Goście jak zwykle byli punktualnie. nie lubiłam nie zapowiedzianych gości. I nikt inny się nie zjawił. Impreza minęła szybko i miło. Goście zostali zaproszeni za 2 dni na urodziny Nessi, ale Tania i jej siostry nie będą mogły przyjechać. Mają ważną sprawę rodziną. Obiecały, że przyjadą później.  

Następnego dnia Renesme była bardziej podekscytowana niż ja w dzień moich pierwszych 18 urodzin. Tylko ja z całej rodziny wiedziałam o co chodzi. Rodzice Nessi pojechali do Paryża, aby kupić jej prezent i pozwolili jej zaprosić Jake'a do siebie na noc, bo wrócą na jej urodziny. Nessi była taka wesoła, bo pozwoliłam jej spać z nim w domku jej i rodziców. Wiedziałam, że nie dojdzie do głupiej sytuacji, bo Jake'owi pogroziła cała rodzina Cullen'ów. Renesme zresztą zapewniała mnie, że tego jeszcze nie chce. Sama musiałam zając się dekorowaniem wszystkiego. Jednak nie chciałam być sama.

Zadzwoniłam do mojego przyjaciela wampira, który jest najlepszym dekoratorem wnętrz. Przyjechał dwie godziny później ze swoją ekipą i wszystko zrobiliśmy na ostatnią chwile. A że zapomniałam kupić Nessi prezentu, zaprosiłam Paula na jej urodziny, aby go poznała. Renesme tak jak ja bardzo lubi dekorować wnętrza i jest fanką Paula. To chyba będzie najlepszy prezent, który kiedykolwiek wymyśliłam.

Kazałam Nessi wejść przez okno na górze, aby nie widziała dekoracji. Nie licząc tych na dworze. Gdy wszyscy znajomi ze szkoły byli i minęło trochę czasu sprowadziłam Nessi po schodach do salonu. Po domu rozniosły się gromkie brawa. Zaczęło się składanie życzeń. Potem otwieranie prezentów. Po całej imprezie gdy wszyscy poszli ja i Renesme udałyśmy się do mojego pokoju. W fotelu siedział Paul. Nessi aż krzyczała ze szczęścia przez co zbiegła się cała rodzina. Gdy Paul oglądał jej projekty w pokoju Edwarda do mnie przyszła Bella z Edwardem.

- Alice. Za bardzo rozpieszczasz naszą córkę. Stwierdzam to po tym prezencie.

- Bello, ten prezent był spontaniczny. Paul ze swoją ekipą miał tylko mi pomóc w dekoracji domu. A że wszystko zrobiliśmy na ostatnią chwile i nie miałam prezentu tak wyszło. A poza tym to jej pierwsze i nie ostatnie 18 urodziny. Bello musisz się odprężyć. Te 2 dniowe wakacje nic ci nie dały...

- Z wielką chęcią bym tam wróciła, a nawet tu nie wracała tak szybko jak zawsze.

- Edwardzie. Masz zabrać Belle na drugi miesiąc miodowy. Natychmiast. Spakuje was, a Jazz was odwiezie. Nessi zajmę się ja. a tak ogólni to ma już 18 lat i może robić co chce.

- Alice... Tylko nie mów, że oni...

- Nie Bello. Oprócz tego. Ma jeszcze czas. Chyba jeszcze nie chcemy być babciami. Szczególnie ty. Jesteś o wiele młodsza.

- Tak. Idź nas pakować.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy